Kilka zasad rekrutacji pracownika przez Internet
Na dzisiejszym rynku pracy istnieje wiele metod rekrutowania pracowników, a co za tym idzie aplikowania na wymarzone stanowisko pracy, ale coraz bardziej rozpowszechniona i popularna staje się rekrutacja za pośrednictwem Internetu.
Wielu pracodawców umieszcza swoje ogłoszenia o wolnych wakatach na dedykowanych ku temu portalach pracowniczych. Na niektóre z nich można aplikować tylko przez Internet, ponieważ pracodawca nie życzy sobie innej formy kontaktu.
Jak w każdym przypadku, gdy składamy dokumenty o pracę, również do e-aplikacji, należy się solidnie przygotować i zachować pewne zasady. Oto one:
-
Aplikacja powinna składać się z życiorysu i listu motywacyjnego - jest to oczywiście uzależnione od woli pracodawcy - niektórzy z nich preferują w pierwszym kontakcie tylko CV - nie należy w takim wypadku być nadgorliwym.
Jeżeli aplikujemy z dwoma dokumentami to powinny to być bezwzględnie dwa osobne dokumenty (w dwóch załącznikach). Nie powinno się również wysyłać pustego maila, ograniczając się tylko do załączenia plików. Należy napisać kilka zdań tytułem wstępu i wyjaśnienia czego mail dotyczy i dlaczego ubiegamy się o to konkretne stanowisko w danej firmie. Pusty mail tylko z załącznikami, nie tylko źle wygląda, ale również może zostać potraktowany jako wirus. -
Dokumenty staramy się przygotować ściśle pod kątem danego pracodawcy i konkretnej oferty pracy. Warto udowodnić, że wiemy, o jakie stanowisko się staramy i czym zajmuje się firma, w której chcemy pracować. Portale pracownicze, agencje rekrutacyjne są bardzo „wyczulone" na tym punkcie. Łatwo trafić na tzw. czarną listę i automatycznie za kolejnym podejściem nasza aplikacja może wylądować w koszu jako spam.
-
Kolejna ważna kwestia to nazewnictwo plików. Jeżeli nazywamy plik „CV" lub „Życiorys" to jest duża szansa, że się szybko zgubi. Najlepszym wyjściem jest jasne i konkretne nazewnictwo np. „Cv Jan Kowalski". Tak nazwany plik od razu rzuca się w oczy i daje osobie rekrutującej jasny komunikat, o kogo chodzi. Gdy rekruter jest zasypany setkami a nawet tysiącami aplikacji, nie jest w stanie każdego nie opisanego dokumentu przyporządkować do konkretnego nazwiska, więc zdarza się, że automatycznie ignoruje taką aplikację.
-
Tematem ciągle powtarzającym się w problematyce dokumentów aplikacyjnych jest kwestia zdjęcia.
Jeżeli pracodawca życzy sobie wyraźnie zamieszczenia fotografii, to ma na myśli zdjęcie legitymacyjne, dowodowe, paszportowe. Nie należy zamieszczać zdjęć np. w bikini, powycinanych z innych fotografii, gdzie widoczne jest, że osoba z boku została po prostu wycięta. Wyjątki stanowią aplikacje na specyficzne miejsca pracy np. modelka - i tu zdjęcie w bikini jest nawet wskazane, artysta grafik czy fotograf, gdzie poprzez wklejenie zdjęcia w „oryginalnej" formie można zarobić dodatkowe punkty. -
Przyjęta jest niepisana zasada, że nie powinno się używać opcji potwierdzenia odbioru. Rekruter może mieć odczucie, że chcemy go kontrolować. Po prostu jest to niemile widziane.
-
Kolejny ważny aspekt dotyczy posiadania przez nas dobrego programu antywirusowego. Bardzo nieciekawie wypada kandydat, który przesyła zainfekowane pliki. Jest postrzegany jako osoba nieodpowiedzialna.
-
Na koniec zasada stara jak świat. Przestrzegajmy zasad gramatycznych!
Nieważne że jest to korespondencja mailowa - błędy ortograficzne, literówki, błędy interpunkcyjne, wyglądają tak samo paskudnie, jak w przypadku pisma odręcznego. Stawia nas to w bardzo złym świetle jako potencjalnego kandydata do pracy. Świadczy to o lekceważącym podejściu w stosunku do potencjonalnego pracodawcy.
E-rekrutacja to jedna z prostszych i najmniej czasochłonnych form składania aplikacji. Osobiście zachęcam do korzystania z tej właśnie formy.
Jeżeli nie możemy sobie sami poradzić lub nie jesteśmy pewni, czy aby dobrze wszystko zrobiliśmy - zachęcam do skonsultowania się z doradcą zawodowym, który chętnie pomoże i wyjaśni wszystkie niejasne kwestie.
Opracowanie Magdalena Ciesielska, doradca zawodowy, na podstawie www.wp.pl


